lemon-tree
 
Okej, nich mi ktoś wytłumaczy - mówi się o dziewczynach, że wyobrażają sobie NIE WIADOMO CO i wyolbrzymiają rzeczy nieistotne, ale co z facetami? Przecież oni nazywają nas szmatami, bo raz czy dwa spotkałyśmy się z kolegą, to oni zakochują się na zabój, a później każdy gest określają jako ten wabiący. Dzisiaj rano zakupy. Oczywiście, nic nie kupiłam, bo mam okres i wrażenie, że we wszystkim wyglądam jak wieloryb. Spotkałam w trakcie bieganiny po sklepach Robin Hooda. Nie widziałam go kooopę czasu, więc na jego widok uśmiechnęłam się, podeszłam i przywitałam buziakiem w policzek - jak to zawsze robie ! Potem było bla, bla, bla i jakieś "Musimy się spotkać", a po wejściu do domu eska "Tęskniłem :**". WTF?! Aż mnie serce boli, że tak go ignoruje. Bo wiem, że cokolwiek bym nie napisała zostałoby zrozumiane zupełnie inaczej. Zrobiłabym kurewskiego buziaczka i pewnie już bym miała go pod furtką z bukietem kwiatów. To nie był żart - jego poprzednia wielka miłość miała te same problemy co ja i właśnie stał przy jej drzwiach z bukietem kwiatów (jakiś polnych xP) i zaprosił ją na pizze, a po dwóch takich spotkaniach padło pytanie "Będziemy razem?". Dlatego walcze dzielnie, ale wole na odległość.

Nie możesz dodać komentarza.